infoCAR

Zaloguj się

Zza kierownicy za kratki

Utworzono: 10-01-2018 1:06

Rano wyjeżdżasz spod domu. Jak zwykle dość luźno traktujesz przepisy, wymuszasz pierwszeństwo, przez skrzyżowania przejeżdżasz na wczesnym czerwonym, przekraczasz dopuszczalną prędkość, jedziesz „szybko ale bezpiecznie”. Noc spędzasz w areszcie z perspektywą długiej odsiadki.

Materiały własne InfoCar

Materiały własne InfoCar

Wielu kierowców nie zdaje sobie z tego sprawy, ale tak właśnie może wyglądać dzień osoby, która nie stosuje się do przepisów ruchu drogowego. Nie trzeba być przy tym pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających. Wystarczy bowiem, że w wypadku zginie ktoś lub zostanie bardzo ciężko ranny, a wypadek będzie wynikać z rażącego naruszenia przepisów, a sprawca może trafić do aresztu, a potem do więzienia.

Z zasady do aresztu trafiają też sprawcy śmiertelnych wypadków, którzy powadzili pojazd pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających.

Kara za zabicie kogoś na drodze to od 6 miesięcy do 8 lat. Zdarza się, że sądy w takich przypadkach orzekają wyroki w zawieszeniu, ale też zdarza się, że sprawcy trafią za kratki. Wszystko zależy od skali naruszeń przepisów i oceny sądu. Wymiar kary jest określony w art. 177 Kodeksu karnego

Art. 177. § 1. Kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 3. Jeżeli pokrzywdzonym jest wyłącznie osoba najbliższa, ściganie przestępstwa określonego w § 1 następuje na jej wniosek.

Przykładem trzeźwego sprawcy wypadku, który trafił do więzienia za zabicie osoby jest 26-letni Kamil G., który w lipcu 2016 śmiertelnie potrącił 14-letnią dziewczynkę. Wypadek miał miejsce na przejściu dla pieszych, 14 latka przechodziła przez przejście na czerwonym świetle. Sąd uznał jednak, że wina poszkodowanej jest mniejsza niż wina sprawcy, ponieważ gdyby nie znaczne przekroczenie dozwolonej prędkości, do wypadku nie doszłoby. Jak ustalili biegli, 26 latek tuż przed potrąceniem dziewczynki miał na liczniku nie mniej niż 89 km/h w miejscu, gdzie owiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h. 26 letni Kamil trafił do więzienia na 6 lat.

Inny przykład stanowi wypadek z marca 2016 r. w którym zginęło 5 piłkarzy Wólczanki Wólka Pełkińska. Za kierownicą busa, którym podróżowali zabici siedział wówczas 25 letni piłkarz Kamil H., który na zakręcie nie dostosował prędkości i techniki jazdy do warunków drogowych, czym doprowadził do zderzenia z prawidłowo jadącym samochodem ciężarowym. Kamil H. za kratki trafił na 1,5 roku więzienia, oprócz tego będzie musiał zapłacić zadośćuczynienia i koszty sądowe na łączną kwotę 80 tys. zł.

Z podobnym losem musi się liczyć każda osoba, która narusza przepisy ruchu drogowego, a zwłaszcza wówczas, gdy narusza je w sposób szczególnie rażący. Przekroczenie dopuszczalnej prędkości, nieustąpienie pierwszeństwa na przejściu dla pieszych, wymuszenie pierwszeństwa przejazdu itd. to dla wielu kierowców codzienność za kółkiem. Dla części z nich może to być przyczyną codzienności za kratkami.

Podziel się