infoCAR

Zaloguj się

Wypadek drogowy - bezsensowna śmierć

Utworzono: 14-11-2018 13:37

Za nami Święto zmarłych, dla około 2800 rodzin było to pierwsze spotkanie nad grobem bliskiej osoby, która straciła życie na drodze. Absolutnej większości tych wypadków można było uniknąć, wystarczyłoby jechać wolniej, uważniej, podejmować lepsze decyzje.

Materiały własne InfoCar

Materiały własne InfoCar

Śmierć w naturalny sposób jest wpisana w życie każdego człowieka. Są jednak okoliczności, gdy następuje ona w sposób nienaturalny, jednym z tych sposobów jest wypadek drogowy. Zazwyczaj dotyczy on zdrowych osób w sile wieku, które nagle zostają wyrwane z codziennych spraw i które mogłyby cieszyć się życiem przez jeszcze wiele lat. Na drogach giną ojcowie, matki, bracia, siostry, przyjaciele, bliscy itd. Każda śmierć na drodze, to tragedia wielu osób.

Okoliczności wypadków, w których w ostatnim roku ginęli ludzie są najróżniejsze. W bardzo wielu przypadkach było tak, że osoba, która traciła życie, w niczym nie zawiniła – jechała prawidłowo z dozwoloną prędkością w dozwolonym miejscu, sprawcą był natomiast ktoś inny, któremu być może nawet nic się nie stało. Były też wypadki, gdzie umierał sam sprawca, gdzie ginęli wszyscy uczestnicy, gdzie sprawcy nie udało się ustalić itd. Wszędzie tam, śmierci można było uniknąć. Tym co decydowało o czyimś życiu była brawura, lekceważenie prawa, nieuwaga, roztargnienie, wypity alkohol, głupota lub nawet chęć zabawy – jak w przypadku śmiertelnego potrącenia pieszych w Jeleniej Górze przez ścigających się młodych kierowców. W normalnym, przepisowym ruchu, gdzie wszyscy uczestnicy stosują się do zasad ruchu drogowego, raczej nikt nie ginie. Sytuacje takie, jak wbiegające dzikie zwierzę na jezdnię w nieoznakowanym miejscu, upadek na jezdnię drzewa lub innego przedmiotu, są to przypadki, gdzie uczestnik ruchu może stracić życie bez winy własnej lub innego kierowcy, ale mają one miejsce niezwykle rzadko. W niewspółmiernie przeważającej większości za śmierć na drodze odpowiadają kierowcy i każdy powinien mieć tego świadomość.

W 2017 roku w Polsce mieliśmy do dyspozycji 29 149 178 pojazdów silnikowych. W ciągu ubiegłego roku doszło na naszych drogach do 32 760 wypadków, w których życie straciło 2 831 osób. To oznacza, że statystycznie w znacznym uproszczeniu w wypadkach uczestniczyło 0,11% pojazdów, a wypadkach śmiertelnych 0.0097% są to bardzo małe odsetki, ale oczywiście tylko wówczas, gdy to nie nas dotyczy jednostkowa tragedia. Na dane trzeba jednak spojrzeć w inny sposób i porównać się do najlepszych. Najbardziej miarodajnym miernikiem bezpieczeństwa na drogach jest statystyka zabitych na milion mieszkańców i tu niestety od lat jesteśmy w ścisłej czołówce krajów najmniej bezpiecznych. Dane z 2017 r. pokazują, że jesteśmy na miejscu czwartym od końca w Unii Europejskiej, gorzej niż u nas jest już tylko w Chorwacji, Bułgarii i Rumunii. W najbezpieczniejszej w UE Szwecji, ginie na drogach trzykrotnie mniej osób!


 

Podziel się