infoCAR

Zaloguj się

Samochód po zalaniu – nie wjeżdżaj w głębokie kałuże!

Utworzono: 24-07-2019 13:48

Kierowca po wystąpieniu gwałtownych burz, czasami stawiany jest przed wyborem, czy wjeżdżać w miejsce, które jest zalane wodą, czy poczekać tam, gdzie jej nie ma. W przypadku większości samochodów, odradzamy wjeżdżanie w kałużę o nieznanej głębokości, może to przynieść wiele problemów.

Źródło: www.policja.pl

Źródło: www.policja.pl

Silnik 

Z tego typu problemami do czynienia mogą mieć zarówno mieszkańcy wsi, jak również miast, gdzie kanalizacja nie była w stanie przyjąć tak dużej ilości wody deszczowej. W takich sytuacjach na niektórych ulicach zalegać mogą kałuże znacznych rozmiarów lub nawet lokalne podtopienia. Jeżeli kierowca nie ma pewności co do głębokości kałuży, wówczas absolutnie nie powinien w nią wjeżdżać. Takie postępowanie może doprowadzić do tego, że silnik zaciągnie wodę przez układ dolotowy powietrza, a samochód utknie po środku kałuży. Zgaśnięcie silnika w takich przypadkach zazwyczaj wynika z tego, że podczas pracy woda z kałuży została zaciągnięta do komór spalania poprzez wlot, a  następnie filtr powietrza. W takim przypadku właściciela pojazdu czeka kapitalny remont silnika, a nawet jego wymiana – o ile oczywiście jest sens inwestować w zalane auto. 

Jeżeli samochód uległ zalaniu podczas postoju przy wyłączonym silniku, a woda sięgała powyżej wlotu powietrza, wówczas przed uruchomieniem zalecamy upewnić się, że do środka nie dostała się woda. W takich okolicznościach warto skorzystać z pomocy specjalistów.   

W Internecie można znaleźć przykłady przejazdów przez zalany teren z wykorzystaniem samochodów elektrycznych, których silniki do pracy nie potrzebują powietrza. Kwestia ta jest jednak póki co za mało zbadana i nie polecamy takiego rozwiązania z uwagi np. na ryzyko porażania prądem, a także problemy, o których piszemy poniżej.

Elektryka/elektronika

Utkniecie po środku kałuży zazwyczaj wiąże się z zalaniem wielu elementów pojazdu i dostaniem się wody do kabiny. Wówczas zazwyczaj dochodzi do uszkodzenia elektroniki i urządzeń elektrycznych pojazdu. Wysuszenie wszystkiego nie zawsze daje oczekiwane rezultaty. Nawet jeżeli wydaje się, że wszystko jest w porządku, problemy mogą się odezwać w dalszej eksploatacji pojazdu. Najgorzej będzie w przypadku, gdy woda spowoduje korozję układu eklektycznego i elementów elektroniki. Kierowca będzie miał wówczas do czynienia z tzw. „wariującą elektroniką”, miganiem kontrolek na desce rozdzielczej, a nawet z przechodzeniem pojazdu w tryb awaryjny. Naprawa tak uszkodzonego układu elektrycznego może się okazać całkowicie nieopłacalna lub zbyt trudna do wykonania. 

Tapicerka

Najmniejszym problemem może się okazać zalanie tapicerki, ale oczywiście wszystko zależy od głębokości wody oraz tego, jak długo suto stało w rozlewisku i jak szybko po zalaniu zaczęto suszyć pojazd. Samo wysuszenie auta po powodzi może nie być niewystarczające. Wszystko dlatego, że woda zalewająca samochody nigdy nie jest czysta. Idealnie czyste nigdy też nie jest wnętrze pojazdu, wskutek czego po zalaniu w tapicerce zaczynają rozwijać się grzyby, pleśnie i drobnoustroje. To wszystko, oprócz tego, że ma nieprzyjemny zapach, jest po prostu szkodliwe dla zdrowia. Zazwyczaj pranie całego wnętrza nie jest wystarczającym rozwiązaniem. Wówczas najlepiej skorzystać z opcji zakupu nowych lub używanych elementów wnętrza i wymienić je. W przypadku kilkuletnich  samochodów ceny używanych foteli, dywanów, okładzin itd. są na tyle atrakcyjne, że taka naprawa może być ekonomicznie sensowna.

Korozja karoserii

Ten problem może pojawić się później. O ile samochody są zabezpieczone antykorozyjnie od zewnątrz, o tyle wewnątrz już niekoniecznie. To może sprawić, że woda, która dostała się do środka, z czasem da o sobie znać w postaci rdzewiejących elementów karoserii, a to będzie skutkować krótszym niż standardowy czasem eksploatacji pojazdu. 

Odszkodowanie 

Najprościej jest w przypadku pojazdów z ubezpieczeniem AC, większość polis przewiduje w takiej sytuacji wypłatę odszkodowania za zalane auto, ale tylko wówczas, gdy zalania można było uniknąć. Jeżeli zatem kierowca postanowi przetestować swój samochód w roli amfibii i ten test „obleje”, wówczas raczej nie może liczyć na odszkodowanie.

W przypadku samochodów bez AC, można starać się o odszkodowanie w sytuacji, gdy zalanie pojazdu nastąpiło z powodu czyjegoś zaniedbania – na przykład wadliwie działającej kanalizacji deszczowej w garażu podziemnym itp. W takich przypadkach każde zgłoszenie jest rozpatrywane indywidualnie i raczej należy nastawić się na problemy z wyegzekwowaniem go, ale na pewno warto spróbować.  

Sprzedaż

Najczęściej po zalaniu samochodu na skutek powodzi, najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie jego sprzedaż. Warto pamiętać o tym, że nawet jeżeli auto zostanie profesjonalnie naprawione, to sprzedawca ma obowiązek poinformować kupującego, że pojazd uległ zalaniu. Dla własnego bezpieczeństwa warto kwestię tę zaznaczyć w umowie sprzedaży. W ten sposób sprzedawca zabezpieczy się przed ewentualnymi roszczeniami ze strony kupującego. Zatajenie faktu zalania może skutkować utratą pieniędzy za sprzedany samochód oraz odpowiedzialnością karną z tytułu oszustwa. 

Zalanie pojazdu przysparza tak wielu problemów, że najlepiej jest go unikać. W razie prognozowanych dużych padów deszczu, należy parkować w wysoko położonych miejscach, a nade wszystko, nie wjeżdżać w zalany teren o głębokości powyżej progu auta. Może to bowiem skutkować uszkodzeniem lub nawet kasacją pojazdu bez możliwości uzyskania odszkodowania

Podziel się