infoCAR

Zaloguj się

Poznańscy policjanci sprawdzili podejście kierowców do zielonej strzałki i wystawili 57 mandatów

Utworzono: 27-02-2018 23:58

Wynik policyjnej akcji raczej dla nikogo nie będzie zaskoczeniem. Kierowcy powszechnie i nagminnie łamią przepisy związane z możliwego warunkowego wjazdu na skrzyżowanie w sytuacji, gdy jest nadawany sygnał S-2 czyli tzw. zielona strzałka.

Źródło: www.policja.pl

Źródło: www.policja.pl

Skala zjawiska jest trudna do oszacowania, ale każdy obserwator ruchu drogowego  w Polsce wie, że praktycznie na każdym skrzyżowaniu z sygnalizatorem S-2 w ciągu godziny znajdzie się co najmniej kilku kierowców, którzy nie zatrzymają się przed strzałką. Jest to o tyle niebezpieczne, że nadawany sygnał oznacza wprost, że pierwszeństwo na skrzyżowaniu ma ktoś inny. To w zasadzie powinno powstrzymać kierowców przed bezrefleksyjnym wjazdem za sygnalizator. Bardzo często jednak tak się nie dzieje i dochodzi tym samym do niebezpiecznych sytuacji. Potrącenia pieszych mających w takiej sytuacji pierwszeństwo nie należą do wcale rzadkich. Tak samo wygląda sytuacja z pojazdami nadjeżdżającymi z lewej strony drogą prostopadłą, które na zielonej strzałce również mają pierwszeństwo przejazdu. Praktyka wygląda jednak zgoła inaczej o czym na filmie poniżej:

Na filmie użytkownika YouTube „Szczecińskie jazdy” widzimy pieszego czekającego na zielone światło, gdy te zapala się, zapala się również sygnalizator S-2 dla kierowców skręcających w prawo. Wszyscy widoczni na filmie kierowcy potraktowali nadawany sygnał jak zielone światło. Pieszy prawdopodobnie nie zareagował natychmiast na zielone światło nadawane dla niego, co nie zmienia faktu, że miał pierwszeństwo. Pierwszy kierowca powinien poczekać i go przepuścić, kolejni powinni zatrzymać się przed sygnalizatorem, by upewnić się czy ktoś inny nie ma pierwszeństwa.

Skrzyżowania z zieloną strzałką mogą być szczególnie niebezpieczne dla rowerzystów w miejscach, gdzie wraz z sygnalizatorem S-2 występuje przejazd dla rowerów, w takich miejscach oczywiście rowerzysta ma pierwszeństwo. Niezatrzymanie się przed sygnalizatorem sprawia, że w zasadzie niemożliwe jest dostrzeżenie rowerzysty nadjeżdżającego z lewej strony – przykład na poniższym filmie użytkownika YouTube „Kamerka 2016”. Potrącenie rowerzysty w takiej sytuacji, to niemal pewne uderzenie jego głowy o asfalt. Konsekwencje takiego uderzenia mogą być bardzo tragiczne.


Jak przypomina policja w swoim komunikacie: „ Niestosowanie się do obowiązku zatrzymania przed sygnalizatorem ze strzałką kierunkową do jazdy w prawo może skutkować mandatem karnym w wysokości 100 zł. i jednym punktem karnym. Natomiast nieudzielenie pierwszeństwa pieszemu przy nadawanej zielonej strzałce grzywną w wysokości 350 zł. i 10 punktami karnymi, a w szczególnie niebezpiecznych sytuacjach zatrzymaniem prawa jazdy i skierowaniem wniosku  o ukaranie do Sądu”.

Podziel się