infoCAR

Zaloguj się

Amerykańska policja ścigała autonomiczny samochód ze śpiącym pijanym kierowcą wewnątrz

Utworzono: 05-12-2018 2:36

Pościg za Teslą model S trwał aż 11 km, samochód poruszał się autostradą z prędkością 70 mil na godzinę (112 km/h), a kierowca nie reagował na polecenia policjanta. Ostatecznie funkcjonariusz zorientował się, że samochód jedzie na autopilocie, wjechał przed niego i powoli wyhamował pojazd.

Materiały własne InfoCar

Materiały własne InfoCar

Autopilot tesli działa w ten sposób, że dostosowuje prędkość do prędkości poprzedzających pojazdów i w trybie autonomicznym nie wykonuje manewru wyprzedzania. Wykorzystał to policjant, który uczestniczył w pościgu, wjechał przed model S i bardzo powoli zmniejszał prędkość radiowozu aż do całkowitego zatrzymania. Tesla samoczynnie robiła to samo. Dobudzenie pijanego kierowcy zajęło policjantowi dłuższą chwilę, chwilę później okazało się, jaka była przyczyna niedyspozycyjności „kierowcy” – 45 letni mężczyzna był kompletnie pijany i wprost zza kierownicy trafił za kratki.

Co ciekawe, autopilot tesli wymaga tego, by kierownica była trzymana przez osobę znajdującą się przed nią. W tym przypadku było prawdopodobnie tak, że zatrzymany mężczyzna spał na kole kierownicy, lub opierał o nią rękę. Czujnikom pojazdu to wystarcza, by kontynuować jazdę, w przeciwnym razie samochód zatrzymałby się samoczynnie.

Zdarzenie ze Stanów Zjednoczonych pokazuje, że w obliczu rozwoju technologii i coraz większej liczby pojazdów autonomicznych, stajemy przed nowymi wyzwaniami w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego i regulacji prawnych dotyczących tego typu pojazdów. Samochody autonomiczne już dawno temu zawitały na nasze drogi  i czy tego chcemy, czy nie, ich liczba będzie się zwiększać, a kierowcy będą korzystać z dobrodziejstw rozwoju technologii. Czy to źle? Raczej nie. W opisywanym przypadku, gdyby pijany 45 latek siedział za kierownicą zwykłego nieautonomicznego samochodu, uczestniczyłby w zdarzeniu drogowym chwilę po zapadnięciu w sen. Skutki wypadku z jego udziałem mogłyby być katastrofalne. Tymczasem pijany mężczyzna śpiący w samochodzie autonomicznym nie wyrządził ani sobie, ani nikomu innemu żadnej krzywdy, złamał jednak prawo.

W obecnym stanie prawnym w Polsce, podobnie jak w USA, zabronione jest siadanie za kierownicę będąc pod wpływem alkoholu. Nie ma tutaj znaczenia, czy samochód jest tradycyjny, czy autonomiczny. Mimo korzystania z autopilota, kierowca ma obowiązek czuwać nad jego działaniem i w razie jakichkolwiek zdarzeń drogowych to on ponosi odpowiedzialność za poczynania prowadzonej przez siebie maszyny. Można się też domyślać, że posiadanie autopilota w swoim samochodzie będzie skłaniać kierowców do korzystania z niego w sposób analogiczny, jak w przypadku zatrzymanego przez policję pijanego 45 latka.

Pojazdy autonomiczne, to mimo lat prób i testów,  nadal nowość na rynku motoryzacyjnym. By osiągnąć względną doskonałość, potrzeba jeszcze sporo czasu, aczkolwiek trzeba też przyznać, że już teraz tego typu pojazdy radzą sobie doskonale. Bez wątpienia jednak nieprędko samochody z autopilotem staną się wagonami sypialnianymi dla swoich kierowców, którzy wówczas już w zasadzie kierowcami nie będą.

 

Podziel się