infoCAR

RedutaPWPW
Zaloguj się

37 500 zł dopłaty do zakupu samochodu elektrycznego?

Utworzono: 01-08-2019 17:13

Zgodnie z projektowanym rozporządzeniem dopłatami mają zostać objęci wszyscy zainteresowani obywatele, którzy będą chcieli zakupić nowy samochód elektryczny. Jest jednak warunek, jego cena nie może przekraczać 125 tys. zł.

Żródło: www.opel.pl

Żródło: www.opel.pl

Kto, co i ile?

Do tej pory z dopłat mogli skorzystać m.in. przedsiębiorcy i rolnicy, ale już wkrótce ma się to zmienić i z dodatkowych pieniędzy na zakup samochodu elektrycznego, będą mogli skorzystać wszyscy obywatele. Jest jednak kilka warunków do spełnienia. Rozporządzenie ministra energii w sprawie szczegółowych warunków udzielania oraz rozliczania wsparcia udzielonego osobom fizycznym nieprowadzącym działalności gospodarczej przewiduje dopłaty do samochodów elektrycznych i napędzanych wodorem. W przypadku samochodów elektrycznych, klienci mogą liczyć na dopłatę w wysokości 30% ceny nabycia, nie więcej jednak niż 37 500 zł. W przypadku zakupu pojazdu wykorzystującego do napędu energię elektryczną wytworzoną z wodoru również 30% ceny nabycia, nie więcej jednak niż 90 000 zł. Bardzo istotne są również limity cenowe, w przypadku samochodów elektrycznych, cena nie będzie mogła przekroczyć 125 tys. zł, a w przypadku samochodu wodorowego 300 tys. zł. Dopłaty dotyczyć mają wyłącznie samochodów fabrycznie nowych, które po raz pierwszy będą rejestrowane na terytorium Polski. Mowa zatem o samochodach kupowanych wprost od dealera. 

Pojazdy kategorii M1

W rozporządzeniu mowa o pojazdach kategorii M1, ta niewiele mówiąca nazwa oznacza, że chodzi o 
pojazdy silnikowe zaprojektowane i skonstruowane głównie do przewozu osób i ich bagażu, mające nie więcej niż osiem miejsc siedzących poza miejscem siedzącym kierowcy. Chodzi zatem o wszystkie tzw. „osobówki”, którymi można kierować z wykorzystaniem prawa jazdy kategorii B, oprócz samochodów dostawczych, które homologowane są na kategorię N1.

Warunki 

W celu otrzymania dopłaty, należy co najmniej przez rok: być właścicielem pojazdu objętego dofinansowaniem, nie rejestrować go poza granicami kraju, posiadać wykupione na niego ubezpieczenie AC, pojazd musi być też dopuszczony do ruchu. W przeciwnym razie kwota dofinansowania będzie podlegała zwrotowi wraz z odsetkami liczonymi jak zaległości podatkowe.

Pojazdy

Kwota maksymalnie 125 tys. zł za nowy samochód elektryczny już na początkowym etapie projektowania rozporządzenia, wzbudzała wiele kontrowersji. Samochody elektryczne są bowiem dużo droższe niż ich spalinowe odpowiedniki. W przypadku samochodów, które oferują 4-5 miejsc, 5 drzwi, odpowiednio duży bagażnik i zasięg minimum 300 km, ceny zaczynają się zdecydowanie powyżej 125 tys. zł. Samochody, które oferują mniej, raczej nie cieszą się zbyt dużą popularnością z uwagi na niewielkie walory użytkowe. Pewne jednak było to, że samochody elektryczne, będą sukcesywnie tanieć. Być może ustawodawcy przyświecała właśnie ta idea i szybko okazało się, że takie pojazdy będzie można znaleźć na rynku. Aktualnie „przebierać” można w trzech w miarę  sensownych modelach i jednym naprawdę sensownym: Smart Forfour EQ (około 96 tys. zł, zasięg 150 km), Volkswagen e-UP (około 111 tys. zł, zasięg 150 km) i Opel Corsa-e (124 900 zł, zasięg 330 km) Ostatni z wymienionych modeli po dopłacie, będzie kosztować 87 430 zł. To oczywiście nadal dużo więcej niż spalinowa corsa kosztująca około 49 tys. zł za podstawową wersję i 64 tys. zł za wersję najbogatszą, ale tutaj rolę zaczyna już grać kwestia kosztów tankowania i to, co podstawowa elektryczna corsa daje w standardzie, a daje m.in. tempomat, klimatyzację, asystenta pasa ruchu, szybkie ładowanie do 80% w 30 minut, automatyczną skrzynię biegów, a w zasadzie jej brak, a nade wszystko bezemisyjny i cichy napęd, który przy pomocy silnika o mocy 136 KM jest w stanie rozpędzić corsę do setki w 8,1 sekundy. W zależności od sposobu ładowania, spalanie elektrycznej corsy powinno być minimum 2-3 razy tańsze niż wersji spalinowych, a to przy cenie 87 tys. zł może już mieć ekonomiczny sens.

Wysoka kwota dofinasowania, z pewnością ożywi sprzedaż samochodów elektrycznych w Polsce i sprawi, że śladem corsy pójdą i inne marki, które przy pomocy dopłat, będą chciały zwiększyć sprzedaż swoich modeli. Jak na razie wybór jest bardzo skromy, ale wiele na to wskazuje, że już wkrótce się to zmieni. Nie jest tajemnicą, że nad gamą wersji elektrycznych swoich modeli pracują inżynierowie Skody, Dacii i wielu innych firm, ale zwłaszcza po wymienionych producentach można spodziewać się samochodów w cenie poniżej 125 tys. zł. Jeżeli tak się stanie, wówczas kupno samochodu elektrycznego zainteresuje bardzo wielu Polaków. Aby jednak do tego doszło, projektowane rozporządzenie musi wejść w życie, jak na razie jednak znajduje się ono na etapie konsultacji publicznych

Podziel się