infoCAR

Zaloguj się

Zostawił dzieci w rozgrzanym aucie – miał pretensje, że wybito mu szybę

Utworzono: 01-08-2018 15:35

Wzorową postawą wykazało się poznańskie małżeństwo, które zauważyło dzieci w zaparkowanym i szczelnie zamkniętym pojeździe. Dzieci nie reagowały na próby kontaktu, więc w porozumieniu z policją para postanowiła wybić szybę. Po chwili odnalazł się oburzony tym faktem ojciec…

Materiały własne InfoCar

Materiały własne InfoCar

Pojazd znajdował się na parkingu przy dużym sklepie. Mimo tego, że była już godzina 19, to na zewnątrz panował 30 stopniowy upał, co oznaczało, że wewnątrz pojazdu jest znacznie cieplej. Małżeństwo zadzwoniło na policję i w porozumieniu z funkcjonariuszem wybiło szybę w aucie. Dzieci w wieku 3 i 6 lat ocknęły się podczas wybijania, były zlane potem. Zostały wyciągnięte z wewnątrz i uratowane – relacjonuje portal Onet. Po krótkim czasie na miejscu pojawił się ojciec dzieci bardzo niezadowolony z tego, ze jego auto zostało uszkodzone. Twierdził, że zostawił dzieci na 3 minuty, jednak z analizy monitoringu wynikało, że maluchy w zamkniętej kabinie spędziły aż 40 minut! Taki czas wystarczyłby do pozbawiania życia niejednego dziecka, na szczęście nie było tak w tym przypadku. Dzieciom nic się nie stało i nie wymagały opieki lekarskiej, ale mimo to policja poważnie przyjrzy się tej sprawie i nie wyklucza ukarania „niefrasobliwego” ojca.  

Postawa poznańskiej pary zasługuje na pochwałę, zareagowali tak, jak trzeba. Podobne sprawy nagłaśniane każdego lata sprawiły, że wzrosła świadomość problemu wśród większości rodziców, jak również wśród większości świadków takich zdarzeń. Niestety jak widać nie wśród wszystkich.

Pozostawienie osób lub zwierząt w szczelnie zamkniętym sucie na 30 stopniowym upale, to ogromne ryzyko śmierci w męczarniach. Niestety wielu kierowców zdaje się o tym nie wiedzieć. Bardzo boleśnie przekonał się o tym w 2014 r. mężczyzna z Rybnika. Wówczas to zmarła jego trzyletnia córka zostawiona w aucie na słońcu w czasie, gdy on zamiast ją zawieść do przedszkola, pojechał wprost do pracy i zostawił w aucie na 8 godzin. Czterdziestoletni mężczyzna trafił do szpitala psychiatrycznego po tym, jak na miejscu przeżył załamanie nerwowe. W tamtym czasie w Rybniku temperatura sięgała około 32 stopni Celsjusza. Wewnątrz pojazdu mogło być nawet 50-60stopni. W takich warunkach małe dziecko nie miało szans na przeżycie.

Dzieci zapięte w fotelik nie mają szans na samodzielne wydostanie się z piekarnika, którym na słońcu staje się wnętrze samochodu. To samo tyczy się zwierząt, które również bywają ofiarami ludzkiej bezmyślności. Nie bójmy się reagować i podejmować odważnych decyzji. W takiej sytuacji działa stan wyższej konieczności i osoby ratujące życie lub zdrowie osób lub zwierząt są chronione przez prawo przed odpowiedzialnością za zbicie szyby. W razie zauważenia takiej sytuacji, przed podjęciem działań radzimy jednak skontaktować się z policją tak, jak zrobiła to para z Poznania.

 

Podziel się