infoCAR

RedutaPWPW
Zaloguj się

Zielona strzałka - przepisy

Utworzono: 30-04-2013 0:00

Znaczenie zielonej strzałki jest w Polsce wiedzą tajemną. Jej poznanie dane jest niemal wyłącznie kursantom nauki jazdy i osobom egzaminowanym. Po zaliczeniu egzaminu, wiedza ta powoli zanika, by po kilku latach nie było już po niej śladu. Tak niestety wygląda rzeczywistość ulic we wszystkich polskich miastach. Cierpią na tym przede wszystkim piesi, choć czasami także portfele kierowców.

Zielona strzałka, źródło: archiwum info-car.pl

Zielona strzałka, źródło: archiwum info-car.pl

Zielona strzałka oznacza warunkowe pozwolenie na wjazdza sygnalizator. Warunek jest taki, że należy ustąpić pierwszeństwa wszystkim innym uczestnikom ruchu.W szczególności chodzi o pieszych, dla których w tym momencie nadawany jest sygnał zielony oraz o pojazdy poruszające się po prostopadłej drodze, również zgodnie z zielonym sygnałem. Zielona strzałka nie jest bowiem zielonym światłem! Obowiązkiem kierującego pojazdem, gdy nadawana jest zielona strzałka, jest zatrzymanie się przed sygnalizatorem. Przepis ten wynika z dużego prawdopodobieństwa, że na przejściu dla pieszych (za sygnalizatorem) znajdują się osoby przechodzący przez jednię. Zatrzymanie się konieczne jest również dlatego, że osoby te mogą być zasłonięte przez inne pojazdy np. te stojące obok, na pasie ruchu na wprost lub w lewo. Kontynuacja jazdy możliwa jest dopiero wówczas, gdy kierowca upewni się, że jego manewr nie stworzy zagrożenia dla innych uczestników ruchu. Kolejne zatrzymanie może nastąpić wówczas, gdy kierujący dojedzie do drogi poprzecznej. Tam również musi ustąpić pierwszeństwa. Zatrzymanie nie jest konieczne, gdy kierujący ma pewność, że na nikim nie wymusi pierwszeństwa.

W przedstawionym problemie mowa o sygnalizatorze S-2, który w przepisach szczegółowych jest definiowany w następujący sposób:

4.2.2. Sygnał dopuszczający skręcanie w kierunku wskazanym strzałką. Oprócz sygnałów ogólnych oraz kierunkowych na skrzyżowaniu stosuje się sygnał dopuszczający skręcanie w kierunku wskazanym strzałką, w postaci sygnału czerwonego ogólnego i zielonej strzałki skierowanej w lewo lub w prawo, nadawany przez sygnalizator S-2. Sygnał ten zezwala na ruch w najbliższą drogę na skrzyżowaniu w kierunku wskazanym strzałką, po zatrzymaniu się przed sygnalizatorem. Sygnał dopuszczający skręcanie w kierunku wskazanym strzałką może być nadawany jednokrotnie lub wielokrotnie podczas nadawania sygnału czerwonego, przy czym nie dopuszcza się nadawania go w trakcie nadawania sygnału żółtego. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (Dz. U. Nr 220, poz. 2181).

 

Zielona strzałka

Zielona strzałka, źródło: archiwum info-car.pl

Na zdjęciu widzimy sygnalizator S-2. W uproszczeniu możemy powiedzieć, że składa się on z normalnego sygnalizatora S-1 oraz dodatkowej strzałki.Jak widzimy na zdjęciu, część główna sygnalizatora nadaje sygnał czerwony. Sygnał ten nakazuje kierującemu pojazdem zatrzymać się przed sygnalizatorem. Dopiero zielona strzałka, która jest wyraźnie odseparowana od sygnalizatora głównego, zezwala kierowcy na wjazd za niego. Jeżeli jednak kierowca chce jechać na wprost, musi pozostać przed sygnalizatorem i czekać na normalne zielone światło. Zielona strzałka nie zezwala bowiem na wjazd za sygnalizator kierowcom udającym się w innym kierunku, niż ten wskazany strzałką. Usprawiedliwieniem nie może być to, że z tyłu znajduje się kierowca, który mógłby skorzystać z przywileju zielonej strzałki.

 

Zielona strzałka

Zielona strzałka, źródło: archiwum info-car.pl

W przedstawionej sytuacji drogowej widzimy, jak ważne jest zatrzymywanie się przed zieloną strzałką. Mimo warunkowego zezwolenia na wjazd za sygnalizator, samochód nauki jazdy ustępuje pierwszeństwa osobom na przejściu dla pieszych, dla których wyświetlany jest sygnał zielony.Na skrzyżowaniu widzimy poruszający się z pierwszeństwem ciągnik rolniczy. Włączony kierunkowskaz „elki” informuje, że w tym przypadku dozwolone jest skorzystanie z możliwości, jakie daje strzałka. Po ustąpieniu pierwszeństwa pieszym, pojazd nauki jazdy będzie mógł dojechać do skrzyżowania i skręcić w prawo, o ile nie wymusi pierwszeństwa. Bardzo istotne jest też to, że po skręceniu w prawo, pojazd może natrafić na kolejne przejście, gdzie również może być nadawany zielony sygnał dla pieszych. W takim przypadku również konieczne będzie ustąpienie pierwszeństwa.

Niestety ścisłe stosowanie się do przepisów w kontekście sygnalizatora S-2 budzi wiele kontrowersji. Przyczyną jest to, że bardzo wielu kierowców nie zna przepisów dotyczących zielonej strzałki, a równie wielu świadomie łamie te przepisy. W opinii tych drugich, przed strzałką zatrzymują się jedynie ofermy lub samochody z „elką” na dachu, co na jedno im wychodzi. W opinii tych pierwszych (nie znających przepisów), przed strzałką zatrzymują się osoby… nieznające przepisów. Nagminne łamanie nakazu „STOP” przed S-2 sprawia, że osoby jeżdżące zgodnie z przepisami niejako stwarzają zagrożenie na drodze, ale oczywiście nie można ich za to winić. Co więcej, należy jak najbardziej pochwalać taką postawę, bo dzięki temu bezpieczniej mogą się czuć niechronieni karoserią użytkownicy dróg, czyli piesi.

 

Zagrożenie, jakiestwarzają prawidłowo zatrzymujący się, wynika z „niespodziewanego” zatrzymania pojazdu przed sygnalizatorem. Częstokroć dochodzi w takich sytuacjach do zazwyczaj niegroźnych stłuczek, wynikających z nieznajomości przepisów i niewystarczającej odległości od poprzedzającego pojazdu. bardzo często ofiarami takich kolizji są pojazdy nauki jazdy i WORD, które z zasady poruszają się ściśle według przepisów. Receptą na częste remonty tyłu pojazdu jest solidny hak holowniczy, w który coraz częściej wyposażają się szkoły jazdy.

Inne poważne zagrożenie stanowią kierowcy, którzy nie zatrzymując się przed strzałką, wjeżdżają na przejście dla pieszych z dużą prędkością i potrącają osoby znajdujące się na pasach. Co roku dochodzi w ten sposób do zranienia, a nawet śmierci wielu osób, w tym także dzieci.

Dysproporcja pomiędzy kierowcami, którzy stosują się do przepisu, a tymi którzy tego nie robią jest na tyle duża, że o zielonej strzałce mówi się „martwe prawo”. Dlatego coraz częściej słychać głosy nawołujące do likwidacji sygnalizatorów S-2, w trosce o życie i zdrowie pieszych. Ostatnio temat był bardzo żywy w maju 2012 r., kiedy to za sprawą posłanki PO Beaty Bublewicz (szefowej parlamentarnego zespołu ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego) kwestia ta była szeroko komentowana w mediach. Posłanka chciała likwidacji strzałek i powoływała się na fakt, że w innych krajach Europy tego rozwiązania nie ma i tam piesi mogą się czuć bezpieczniej. Jak na razie niewiele wskazuje na to, by pomysł został zrealizowany. Dla poprawy bezpieczeństwa wystarczy bowiem stosować się do obowiązujących od lat przepisów.

 

Podziel się