infoCAR

RedutaPWPW
Zaloguj się

Zasada ograniczonego zaufania w praktyce

Utworzono: 26-05-2017 0:49

To, że masz rację, że nie było w tym twojej winy, że policja uznałaby winę tego drugiego kierowcy nie oznacza, że nie odniesiesz poważnych ran w wypadku lub nie stracisz w nim życia. Czasami wystarcza zastosować zasadę ograniczonego zaufania by przeżyć, bo nie zawsze sytuacja rozwija się tak, jak sobie ją wyobrażamy.

Źródło: Youtube

Źródło: Youtube

Na przedstawionym nagraniu widzimy kierowcę motocykla, który zapomniał wyłączyć prawego kierunkowskazu. Z włączonym migaczem jedzie już od dłuższego czasu. Jak wynika z opisu filmu, autor dawał mu znać światłami, ale niestety motocyklista nie zorientował się. Efekt był taki, że kierowca Alfy Romeo został przez niego wprowadzony w błąd i wymusił na nim pierwszeństwo. Skutek mógł być tragiczny, ale na szczęście nikomu nic się nie stało. Gdyby doszło do wypadku, a nie byłoby nagrania, kierowca Alfy byłby winny. Z nagraniem możliwe, że zostałaby orzeczona współwina. Miałoby to ogromne znaczenie, gdyby w wypadku ktoś został ranny lub zginął, a przecież mogło się tak stać.

 

W omawianej sytuacji kierowca Alfy Romeo wykazał się zbyt dużą ufnością i złą oceną sytuacji. Zbyt mocno zaufał w sygnalizację manewru, który nie nastąpił i nie zauważył braku charakterystycznych zachowań świadczących o tym, że sygnalizowany manewr nie nastąpi. Chodzi o zwolnienie tempa jazdy, pochylenie motocykla w stronę zakrętu itd.

Zasadę ograniczonego zaufania powinni stosować absolutnie wszyscy uczestnicy ruchu drogowego, a w szczególności ci niechronieni karoserią pojazdu, a zatem: piesi, rowerzyści i motocykliści. To właśnie oni w razie potrącenia, mają najmniejsze szanse na unikniecie jakichkolwiek obrażeń, a nawet śmierci.

Zagadnienie zasady ograniczonego zaufania opisuje Art. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym:

Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.

Sytuacji, gdzie częste zastosowanie w ruchu drogowym ma zasada ograniczonego zaufania jest bardzo wiele i w zasadzie uczestnicy ruchu powinni stosować ją ciągle. Przykładem konieczności stosowania zasady jest powszechne w Polsce omijanie innych pojazdów na przejściu dla pieszych. Kierujący pojazdem na drodze dwupasowej zwalnia przed przejściem dla pieszych, by przepuścić oczekujące tam osoby, te wchodzą na jezdnię i dochodzi do potrącenia przez kierowcę, który nie zastosował się do zakazu wyprzedzania w bezpośrednim sąsiedztwie przejścia dla pieszych. Nie doszłoby do tego, gdyby zasadę ograniczonego zaufania zastosowali piesi, którzy upewniliby się, że przepuszczający pojazd nie jest wyprzedzany. Winę w tej sytuacji bezsprzecznie ponosiłby kierowca wyprzedzającego pojazdu, ale nie miałoby to większego znaczenia dla potrąconej osoby, która straciłaby w wypadku życie.

Zasadę ograniczonego zaufania należy stosować wszędzie tam, gdzie doświadczenie podpowiada nam, że ktoś może nie stosować się do przepisów prawa.

 

Podziel się