infoCAR

Zaloguj się

Wyprzedzał z prawej strony, o mało nie zabił pasażerów skody, kara 500 zł…

Utworzono: 25-01-2018 15:59

Do bardzo groźnego wypadku doszło 21 stycznia na autostradzie A1 w okolicach Łodzi. Kierujący BMW nie zachował ostrożności podczas wyprzedzania i z dużą prędkością uderzył w tył prawidłowo jadącej skody. Dotarliśmy do nagrania z tego wypadku.

Źródło: www.youtube.com

Źródło: www.youtube.com

Na nagraniu widzimy, jak kierująca samochodem, w którym była zainstalowana kamera rozpoczyna manewr wyprzedzania wolniej jadącej skody. W momencie rozpoczynania manewru kobieta poruszała się z prędkością około 120 – 130 km/h (obliczenia na podstawie pokonywania odległości od słupków hektametrowych i czasu, w jakim ta odległość została pokonana). Czyli zdecydowanie nie była to prędkość rażąco niska, zwłaszcza, gdy pod uwagę weźmiemy warunki na drodze.  Wyprzedzanie nie należało do najbardziej dynamicznych, ale zdecydowanie autorki nagrania nie można określić jako osoby blokującej lewy pas jezdni – była na nim za krótko. Po chwili kierujący BMW postanowił wyprzedzić kobietę z jej prawej strony. Niestety manewr zakończył się rozszarpaniem na kawałki wolniej jadącej skody. O dziwo i na szczęście, nikomu z osób podróżujących uderzonym autem nic poważnego się nie stało.

Wiele osób komentujących nagranie w Internecie wskazuje na winę autorki nagrania, wytykane jest jej blokowanie lewego pasa i mało dynamiczne wyprzedzanie. Tymczasem w polskim prawie nie mamy do czynienia z określoną minimalną prędkością na autostradzie, minimalną prędkością podczas wyprzedzania, ani z minimalnym czasem na wyprzedzenie wolniej jadącego pojazdu. Mamy natomiast określone prędkości maksymalne, a wiele wskazuje na to, że kierujący BMW jechał szybciej niż dozwolone 140 km/h. Jakkolwiek styl jazdy nagrywającej kobiety nie podobałby się komentującym w Internecie, to nie złamała ona prawa.
Spora część internautów wskazywała też, że kierujący BMW popełnił wykroczenie, ponieważ wyprzedzał inny pojazd z jego prawej strony. Tymczasem wyprzedzanie z prawej strony na drogach takich, jak autostrada (i wielu innych) jest jak najbardziej zgodne z prawem.  Więcej na ten temat w naszym artykule. W tym przypadku jednak kierujący wykonał manewr nieprawidłowo, czym doprowadził do groźnego wypadku. Zawsze bowiem wyprzedzanie z prawej strony jest manewrem o podwyższonym ryzyku i należy wykonywać go z możliwie jak największą ostrożnością. Tutaj tego najwidoczniej zabrakło.

Mężczyzna kierujący BMW za spowodowanie wypadku, który ostatecznie został zakwalifikowany jako kolizja  (wykroczenie a  nie przestępstwo, brak obrażeń ciała skutkujących rozstrojem zdrowia na dłużej niż 7 dni). Jedna z poszkodowanych osób uskarżała się jedynie na niegroźny ból ręki.

Podziel się