infoCAR

RedutaPWPW
Zaloguj się

Stan wyższej konieczności w ruchu drogowym

Utworzono: 21-03-2017 0:59

Policjanci z Poznania eskortowali na sygnałach auto ojca z duszącym się noworodkiem. Szybki dojazd do szpitala pozwolił na uratowanie życia dziecka. Co jednak w sytuacji, gdy nie możemy liczyć na pomoc w postaci pojazdów uprzywilejowanych?

Materiały własne InfoCar

Materiały własne InfoCar

Polskie prawo przewiduje możliwość niestosowania się do przepisów w sytuacji, gdy konieczne jest ratowanie „dobra”, które stanowi wartość wyższą, niż inne „dobro chronione prawem” np. życie ludzkie. Tak było w omawianym przypadku. Jak czytamy w policyjnej informacji na ten temat: Do zdarzenia doszło 13 marca br. około godziny 17:00 na skrzyżowaniu ulic Jana Pawła II, a Krzywoustego w Poznaniu. Wówczas do policjantów z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu – sierż. Patryka Wiśniewskiego oraz post. Moniki Mrówczyńskiej, których przeprowadzali kontrolę drogową podjechał mężczyzna. Zdenerwowany  poprosił funkcjonariuszy o pilną pomoc w bezpiecznym i szybkim dotarciu do szpitala gdyż jego kilkudniowe dziecko, które przewoził zaczęło się dusić. Policjanci bez wahania włączyli sygnały dźwiękowe i pilotowali kierowcę Audi do szpitala przy ul. Szwajcarskiej. Na miejscu po kilku minutach tata maleństwa podziękował policjantom za okazaną pomoc i powiedział im, że zdążyli na czas, a dziecko jest już pod opieką lekarzy (KWP Poznań / kp, www.policja.pl).

Przepisy

Odpowiednie przepisy regulujące zastosowanie tzw. stanu wyższej konieczności, znajdziemy w dwóch najbardziej interesujących nas aktach prawnych:

Kodeks wykroczeń:
art. 16
§ 1. Nie popełnia wykroczenia, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone nie przedstawia wartości oczywiście większej niż dobro ratowane.

Kodeks karny:
art. 26
§ 1. Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego.
§ 2. Nie popełnia przestępstwa także ten, kto, ratując dobro chronione prawem w warunkach określonych w § 1, poświęca dobro, które nie przedstawia wartości oczywiście wyższej od dobra ratowanego.
§ 3. W razie przekroczenia granic stanu wyższej konieczności, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

Przepisy przewidują zatem „furtkę”, która może (aczkolwiek nie musi) być argumentem na uniknięcie kary za załamanie prawa. Wszystko jednak zależy od indywidualnej oceny sytuacji przez policjanta, który np. zatrzymał zbyt szybko jadący pojazd lub sądu, gdy sprawa trafi do wyższej instancji. Każdorazowo w takich sytuacjach policjant lub sąd musi ocenić, czy w ogóle zachodził stan wyższej konieczności i czy złamanie prawa było usprawiedliwione. Czym innym będzie bowiem brawurowa jazda z duszącym się dzieckiem do szpitala, a czym innym zbyt szybki przejazd motywowany potrzebą zszycia wstępnie opatrzonej i zabandażowanej rany. Wiele tutaj zależy od zagrożenia motywującego do naruszenia przepisów i skali naruszenia. Jeżeli bowiem na skutek brawury kierowcy dojdzie do wypadku, wówczas o uznanie stanu wyższej konieczności będzie raczej ciężko.

Inne wyjście

Stan wyższej konieczności w kontekście ruchu drogowego, zazwyczaj kojarzy się z sytuacjami typu: rozpoczynający się poród, poważne i nagłe zachorowanie, zranienie, złamanie kości itd. W takich sytuacjach warto najpierw zastanowić się, czy nie będzie lepiej skorzystać  z pomocy profesjonalistów, czyli zespołowi ratownictwa medycznego. W przypadku dużych miast, karetki rozmieszczone są w kilku punktach na mapie co oznacza, że zespół ratowników może bardzo szybko pojawić się na miejscu i natychmiast zacząć udzielanie pomocy. W razie potrzeby z pewnością dużo szybciej będzie mógł dotrzeć do szpitala, ponieważ jako pojazd uprzywilejowany ma dużo większe możliwości podczas np. przebijania się przez korki. Zupełnie inaczej będzie natomiast w przypadku, gdy dojazd karetki byłby problematyczny i zbyt długotrwały, wówczas należy podjąć odpowiednie kroki, by ratować życie osoby lub zdrowie, której grozi niebezpieczeństwo.

Kontrola policyjna

Stan wyższej konieczności nie zwalnia kierowcy z obowiązku zatrzymania się do kontroli policyjnej. Co prawda w takiej sytuacji traci się cenne sekundy, ale można stracić znacznie więcej. W takich przypadkach policjanci z pewnością rozpoczną pościg i skorzystają z wszelkich metod i środków w celu zatrzymania uciekającego pojazdu. Może to być np. staranowanie i zepchnięcie do rowu auta uciekiniera. Najlepszym rozwiązaniem będzie zatrzymanie się i szybkie wyjaśnienie sytuacji. Patrol policyjny z pewnością podejdzie ze zrozumieniem do uzasadnionego przypadku łamania przepisów i być może nawet zaproponuje eskortę. Należy jednak pamiętać, że nie jest to obowiązek policjantów.

Ujawienie wykroczenia

Kierowca łamiący przepisy musi się liczyć z tym, że jego brawurowa jazda zostanie zarejestrowana przez różnego rodzaju urządzenia do kontroli ruchu drogowego – mowa tutaj o fotoradarach, odcinkowym pomiarze prędkości, kamerach na światłach itd. W takim przypadku kierowca może skorzystać z prawa odmowy przyjęcia mandatu i skierować sprawę do sądu. By mieć szanse na wygraną w sprawie, konieczne będą dowody potwierdzające wystąpienie stanu wyższej konieczności. Takimi dowodami mogą być np. dokumenty ze szpitala, gdzie trafiła ratowana osoba.

Podziel się