infoCAR

RedutaPWPW
Zaloguj się

Przepełnione busy, jak tykająca bomba

Utworzono: 27-06-2013 0:00

Z pozoru wydaje się, że wypadki z udziałem samochodów dostawczych nie powinny być specjalnie tragiczne w skutkach – duży pojazd, duża strefa zgniotu itp. Okazuje się jednak, że zdarzenia w udziałem tzw. busów bywają najtragiczniejsze w skutkach. Dzieje się tak wówczas, gdy w przestrzeni ładunkowej zamiast towaru, znajdują się ludzie.

Dostawczy IVECO, źródło: materiały własne www.info-car.pl

Dostawczy IVECO, źródło: materiały własne www.info-car.pl



W ostatnich dniach mieliśmy do czynienia z kolejnym, tragicznym w skutkach wypadkiem w udziałem przepełnionych samochodów dostawczych. W zderzeniu dwóch pojazdów w miejscowości Parafianka życie straciły 4 osoby, a 10 zostało rannych.  Tylko jeden z pojazdów przystosowany był do przewozu osób – ten, w którym było ich mniej. W nieprzystosowanym do przewozu osób Volkswagenie Transporterze podróżowało łącznie aż 8 osób z czego tylko dwie miały miejsca siedzące z pasami bezpieczeństwa. Pozostali znajdowali się „na pace”, co w rezultacie doprowadziło do poważnych konsekwencji wypadku, w tym do trzech zgonów.

To jednak nie jest najtragiczniejszy wypadek z udziałem przepełnionych busów. Największe żniwo zebrał wypadek pod Nowym Miastem nad Pilicą, gdzie w 2010 r. w wyniku zderzenia Volkswagena Transportera z samochodem ciężarowym życie straciło 18 osób – wszyscy, którzy znajdowali się wówczas w samochodzie dostawczym.

Szansa na przeżycie takiego lub podobnego wypadku, jest tylko wtedy, gdy pasażerowie znajdują się w odpowiednich fotelach, odpowiednio przymocowanych do konstrukcji pojazdu i są przypięci do foteli pasami bezpieczeństwa. Nadliczbowy pasażer, nieprzypięty pasem stanowi śmiertelne zagrożenie dla pozostałych podróżnych. W razie wypadku, dachowania, taka osoba stanowi ciężki pocisk, który rani wszystkich w kabinie pojazdu. Podczas dachowania przemieszcza się bezwładnie, a jego ciężar zwielokrotnia się. To samo działo się w przypadku opisywanych busów. Różnica była taka, że tam niemal nikt nie miał miejsc siedzących i pasów bezpieczeństwa.

Przewożenie pasażerów  w niedozwolony sposób w zamkniętych busach nie należy do rzadkości. Pojazdy nie mają szyb w przestrzeni ładunkowej, dlatego nie widać z zewnątrz, że coś jest nie tak, jak powinno. Nierzadko pasażerowie nie mają nic do siedzenia, a jeżeli jest już na czym usiąść, to nie jest to przytwierdzone do konstrukcji pojazdu. W rezultacie ławka lub krzesełko, w razie wypadku stanowi śmiertelne zagrożenie dla pasażerów.

Przykładów skrajnej głupoty, w kontekście przewożenia osób w pojazdach nieprzystosowanych do tego, jest znacznie więcej. Niedługo po tragedii pod Nowym Miastem nad Pilicą w województwie lubuskim policjanci zatrzymali do kontroli drogowej dostawczego Lublina. Wewnątrz znajdowali się drwale którzy jechali do lasu, część z nich siedziała na prowizorycznych ławeczkach, ale nie to jest najbardziej szokujące. Na podłodze pojazdu znajdowały się piły łańcuchowe oraz baniaki z benzyną.  Można sobie wyobrazić, jak wyglądałaby sytuacja wewnątrz, gdyby kierowca nie poradził sobie na którymś zakręcie. Samochód był jak tykająca bomba, na szczęście policjanci zatrzymali pojazd w porę.

Przewożenie pasażerów w pojeździe każdej kategorii wymaga zastosowania zasad bezpieczeństwa. Można przewozić maksymalnie tyle osób, na ile pozwalają warunki techniczne pojazdu zawarte w dowodzie rejestracyjnym. Kierowca może przewozić tylko tyle osób, na ile pozwala mu jego prawo jazdy. W Przypadku kategorii B jest to nie więcej niż 9 osób (włączając kierowcę). Należy zwrócić na to uwagę zwłaszcza w przypadku pojazdów, które nie przekraczają wagi 3,5 t, a posiadają ilość miejsc siedzących większą niż 9. Wśród tych pojazdów znajdują się bowiem popularne „dostawczaki” takie jak Fiat Ducato, Mercedes Sprinter, Renault Master itp., do prowadzenia których, w wersji towarowej, wystarcza prawo jazdy kategorii B.  

Przewożenie nadliczbowych pasażerów do niedawna nie było surowo karane 1 punkt karny i mandat. Po tragicznych wypadkach z udziałem busów, taryfikator uległ zmianie. Teraz 1 punkt karny jest za każdą nadliczbową osobę (maksymalnie 10 punktów, nawet jeśli osób będzie więcej). Nie warto zatem bić rekordów ładowności i narażać na śmierć zbyt wiele osób.

Podziel się