infoCAR

RedutaPWPW
Zaloguj się

Pojazdy autonomiczne legalne w Polsce?

Utworzono: 02-08-2017 0:36

Czy tego chcemy czy nie, samochody autonomiczne pojawiły się na naszych drogach, a właściciele takich pojazdów korzystają w naszym kraju z pełni możliwości swoich aut. Co więcej w Polsce jest to legalne. Warunek jest taki, że kierowca musi mieć możliwość przejęcia władzy nad pojazdem.

Żródło: Tesla Motors

Żródło: Tesla Motors

W Internecie bez trudu można znaleźć filmy, gdzie udokumentowana jest jazda autonomicznych pojazdów po drogach w Polsce. Nie ma w tym nic złego, o ile osoba siedząca za kierownicą posiada prawo jazdy, jest trzeźwa i kontroluje pracę autopilota. Wszystkie dostępne na naszym rynku pojazdy posiadające systemy umożliwiające autonomiczną jazdę, posiadają pełen zestaw przyrządów potrzebnych do kierowania nimi przez kierowcę. To różni je od pojazdów w pełni niezależnych, takich jak testowane niegdyś pojazdy Google, które nie miały nawet kierownicy. Tego typu pojazdy nie mogą poruszać się po polskich drogach publicznych. Legalne są natomiast te pojazdy, które autopilota mają jako system wspomagający kierowcę.

Stopień autonomiczności

Wspomniane wcześniej pojazdy Google były projektowane, jako zupełnie autonomiczne. Taki samochód nie ma kierowcy w klasycznym rozumieniu tego słowa. Osoba decyzyjna wskazuje jedynie, gdzie pojazd ma go zawieźć, a ten samodzielnie podejmuje wszelkie decyzje dotyczące kierowania pojazdem. Pojazdy te nie mają kierownicy, pedałów itp. To oznacza, że nie mogą poruszać się po naszych drogach.

Kolejnym typem pojazdów autonomicznych, są pojazdy posiadające pełen zestaw przyrządów pozwalających kierowcy przejąć władzę nad samochodem, ale również i zaawansowanego autopilota, który może zawieźć kierowcę pod wskazany adres. Taki pojazd potrafi za kierowcę hamować, przyspieszać, skręcać, sygnalizować manewry, wyprzedzać itd. przykładami takich pojazdów są np. samochody Tesli, a także wybrane modele Volvo, Audi, BMW, Lexusa i innych marek. Niestety jak się okazuje, systemy te nie są jak na razie bezbłędne, ale pozwalają na dość skuteczne kierowanie pojazdem. W razie błędu autopilota, kierowca może w każdej chwili przejąć władzę nad autem – to on ma w tej kwestii decydujący głos. Tego typu pojazdy najlepiej radzą sobie na trasach poza obszarem zabudowanym, a w szczególności na autostradach, gdzie linie są bardzo precyzyjnie namalowane, dzięki czemu samochód się nie „gubi”. Z zasady samochody na autopilocie jeżdżą zgodnie ze znakami drogowymi, z przepisową prędkością i nie doprowadzają do wypadków. Niestety nadal zdarzają się wyjątki od tej reguły. Dlatego kierowca musi cały czas kontrolować działanie autopilota. Zdarza się jednak i tak, że pojazd analizuje sytuację na drodze dużo lepiej niż kierowca. Przykładem takiej sytuacji jest przypadek z Holandii, gdzie samochód Tesla model X wykrył kolizję dwóch poprzedzających pojazdów na sekundę przed zaistnieniem wypadku. Samochód Tesli zdołał oczywiście wyhamować na czas – film poniżej.

 

Trzeci, najmniej zaawansowany, stopień autonomiczności w zasadzie już teraz na dobre zagościł na naszych drogach. Chodzi bowiem o aktywny tempomat, asystent poruszania się w korkach, a także zaawansowany asystent pasa ruchu. Wiele współczesnych i relatywnie tanich samochodów, ma już tego tupu udogodnienia. Samochód wyposażony w te systemy, jest w stanie samodzielnie przyspieszać, hamować , a nawet skręcać na delikatnych łukach drogi. W większości przypadków wymagana jest jednak od kierowcy ciągła uwaga. Objawia się to np. koniecznością dotknięcia kierownicy raz na 60 sekund. W przeciwnym razie komputer pojazdu wyłączy system i poinformuje o tym kierowcę.

Wielu kierujących jest już bardzo dobrze zaznajomiona z działaniem aktywnego tempomatu i asystenta pasa ruchu, nie zdając sobie sprawy, że jest to już namiastka samochodu autonomicznego. Nikt nie miał też wątpliwości, że korzystanie ze wspomnianych systemów jest zgodne z prawem, a praktycznie jest to już autopilot. Co więcej, nikt nie miał wątpliwości prawnych, gdy te systemy były wprowadzane. Z tych samych powodów nie powinniśmy mieć wątpliwości co do działania bardziej zaawansowanych autopilotów, które potrafią zawieźć kierowcę pod wskazany adres – pod warunkiem oczywiście, że kierowca uczestniczy w prowadzeniu auta i stale kontroluje działanie autopilota. Powinien zresztą to robić, bo jak na razie, w obowiązującym stanie prawnym, to osoba siedząca za kierownicą (nawet jeśli jej nie dotyka) odpowiada za wszelkie poczynania pojazdu – wypadki, potrącenia, kolizje, naruszenia przepisów ruchu drogowego itd.

Prawo w przyszłości

Zanim w pełni autonomiczne pojazdy zagoszczą na naszych drogach, minie z pewnością jeszcze trochę czasu. Pojazdy będą musiały działać lepiej, musi być mniej pomyłek autopilota, musi zmienić się także porządek prawny. Do rozwiązania są np. kwestie odpowiedzialności odszkodowawczej za wypadki spowodowane przez pojazd autonomiczny. Odpowiadać ma posiadacz pojazdu czy producent? Inną, jeszcze bardziej gorącą kwestią, jest podejmowanie decyzji przez pojazd, kto ma przeżyć w wypadku. Załóżmy sytuację:  jedzie rozpędzony pojazd autonomiczny, na jego drodze nagle pojawia się grupa dzieci, których nie powinno tam być. Pojazd nie da rady wyhamować przez nimi, a jedyną szansą uratowania dzieci jest uderzenie w drzewo i być może doprowadzenie do śmierci posiadacza auta. Jak w tej sytuacji powinien zachować się komputer samochodu? Ten, jak dotąd nierozwiązany problem, jest obecnie największym wyzwaniem autonomicznej motoryzacji.

Podziel się