infoCAR

Zaloguj się

Pijany recydywista na egzaminie w WORD

Utworzono: 23-07-2013 0:00

Na egzamin w WORD Włocławek 17 lipca 2013 r. zgłosiła się osoba, od której egzaminator wyczuł woń alkoholu. Po przyjeździe policji okazało się, że  dwudziestoczteroletni mężczyzna miał w wydychanym powietrzu 0,3 promila alkoholu.

Egzamin na placu manewrowym jazda po łuku, źródło: materiały własne www.info-car.pl

Egzamin na placu manewrowym jazda po łuku, źródło: materiały własne www.info-car.pl

Jak podkreśla dyrektor włocławskiego WORD Jarosław Chmielewski, podobne sytuacje zdarzają się około 3-4 razy w roku: - Zazwyczaj mamy do czynienia z „syndromem dnia wczorajszego”, zgłaszają się osoby, które wieczorem piły alkohol, a rano nadal były pod jego wpływem. Wśród takich osób dominują mężczyźni, aczkolwiek zdarzyła się również kobieta – wspomina Chmielewski.

W takich przypadkach nie może być mowy o obowiązkowym badaniu każdego kandydata na kierowcę przed egzaminem, WORD po prostu nie ma takich uprawnień. W sytuacji gdy egzaminator wyczuje od kandydata woń alkoholu, wzywa policję i to ona sprawdza, czy dana osoba jest po spożyciu.  W opisywanym przypadku kandydat na kierowcę miał wiele szczęścia, gdyby egzaminator wyczuł alkohol już podczas jazdy, wtedy mężczyźnie groziłyby te same konsekwencje, co regularnym kierowcom zatrzymanym do kontroli. Jedyną stratą dla mężczyzny była utracona opłata za egzamin w wysokości 140 zł (opłata za część praktyczną egzaminu na kategorię B). Za kilka dni będzie mógł ponownie stawić się w WORD i zdać egzamin.

 

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że młody mężczyzna zdawał egzamin na prawo jazdy, ponieważ poprzednie stracił i to właśnie za jazdę po alkoholu. Tę kwestię bardzo krytycznie ocenia dyrektor włocławskiego WORD:
- To skrajnie patologiczna sytuacja, ponieważ wszystko wskazuje na to, że ukarana poprzednio osoba nie wyciągnęła wniosków ze swego nagannego postępowania. Nadal ma złe podejście do kwestii prowadzenia pojazdu i niewiele wskazuje na to, by jego postawa mogła ulec zmianie. Niestety w tym przypadku resocjalizacja nie powidła się.

Należy mieć na uwadze, że egzaminator w razie jakichkolwiek wątpliwości, czy dana osoba jest trzeźwa, będzie wzywać policję. Nie może on ryzykować wypuszczenia do ruchu drogowego osoby, która mogłaby spowodować zagrożenie dla niego oraz innych użytkowników drogi.

Podobnie powinni reagować instruktorzy. Oni oprócz zniszczenia pojazdu, ewentualnej utraty zdrowia, ryzykują także prawem do wykonywania zawodu. Nietrzeźwemu kursantowi nie grozi co prawda utrata prawa jazdy, ale może za to dostać zakaz prowadzenia pojazdów np. na dwa lata. W tym czasie nie będzie mógł jeździć za kierownicą elki, ani nawet motoroweru.

 

Podziel się