infoCAR

RedutaPWPW
Zaloguj się

Mity Kodeksu Drogowego: „Odroczka”

Utworzono: 26-01-2016 0:00

Wśród mitów dotyczących prawa jazdy znajduje się ten mówiący o niejakiej odroczce. Fachowcy twierdzą, że takiego przepisu nigdy nie było, tymczasem w społeczeństwie przekonanie o istnieniu „odroczki” funkcjonuje od lat i ma się nadzwyczaj dobrze.

Za kierownicę "elki" nie można wsiadać, gdy ma się orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów, źródło: materiały własne info-car.pl

Za kierownicę "elki" nie można wsiadać, gdy ma się orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów, źródło: materiały własne info-car.pl

O co chodzi?

Dla osób, które nigdy nie słyszały o „odroczce” należy się wyjaśnienie, czym ona miałaby w ogóle być. Problem dotyczyć miałby osób, które nie posiadając prawa jazdy żadnej kategorii, zostały przyłapane przez policję na jeździe bez prawa jazdy. Według podań, w takich przypadkach policja oprócz mandatu miałaby nakładać na kierującego karę w postaci braku możliwości podejścia do egzaminu na prawo jazdy (opcjonalnie uczestniczenia w kursie) na rok od zatrzymania. Zdaniem osób wierzących w ten przepis, miałoby być tak, że jeżeli na np. tydzień przed wyznaczonym egzaminem, osoba ćwiczyłaby jazdę na wiejskiej drodze (czego nie polecamy), wówczas po zatrzymaniu przez policję musiałaby na egzamin poczekać jeszcze rok.

Przeświadczenie o tym, że taki przepis funkcjonuje w polskim prawie, wynika z tego, że zapewne jest to mylone z zakazem prowadzenia pojazdów, który może zostać orzeczony w takich przypadkach. Zazwyczaj jednak kończy się na mandacie w wysokości 500 zł i odholowaniem pojazdu na parking policyjny. Holowania można ewentualnie uniknąć jeżeli w pojeździe znajduje się kierowca posiadający stosowne uprawnienia.

Zakaz prowadzenia pojazdów

Środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów zazwyczaj jest stosowany przez sąd na wniosek policji w przypadku, gdy oprócz kierowania bez uprawnień, kierowca dopuścił się również i innych wykroczeń, np. przekraczał dopuszczalną prędkość, prowadził pod wpływem alkoholu lub naruszał inne przepisy ruchu drogowego. Nie jest jednak powiedziane, że policjant w przypadku zwykłego „grzecznego” zatrzymania bez prawa jazdy, nie skieruje sprawy do sądu celem orzeczenia zakazu prowadzenia pojazdów. Takie możliwość policjant zgodnie z prawem ma:

Kodeks Wykroczeń
Art. 94. § 1. Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu prowadzi pojazd, nie mając do tego uprawnienia, podlega karze grzywny.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto prowadzi na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu pojazd pomimo braku dopuszczenia pojazdu do
ruchu.
3. W razie popełnienia wykroczenia, o którym mowa w § 1, można orzec zakaz prowadzenia pojazdów.

Jeżeli taki zakaz zostanie orzeczony (np. na rok) wówczas „odroczka” będzie obowiązywać. Osoba z nałożonym zakazem prowadzenia pojazdów nie może bowiem wsiadać za kierownicę samochodu nauki jazdy, ani tym bardziej do samochodu egzaminacyjnego w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego (WORD). Może się jednak zdarzyć i tak, że osoba zatrzymana na prowadzeniu pojazdu bez prawa jazdy nie dostanie zakazu prowadzenia pojazdów, następnego dnia podejdzie do egzaminu i prawo jazdy uzyska – mandat jednak i tak zapłacić będzie trzeba.

Regres ubezpieczenia

Abstrahując od zwykłej odpowiedzialności karnej wynikającej z prowadzenia pojazdów bez  posiadania prawa jazdy, należy mieć na uwadze że 500 zł mandatu i ewentualny zakaz prowadzenia pojazdów, to zaledwie ułamek tego, co może grozić za tego wykroczenie. Prawdziwe problemy zaczynają się wówczas, gdy kierowca bez prawa jazdy spowoduje wypadek. Wówczas nawet jeśli samochód jest ubezpieczony na wszelkie możliwe sposoby (OC, AC, NNW i inne), nie działa żadne z tych ubezpieczeń. Wszelkie koszty wynikające z wypadku, sprawca musi pokryć z własnej kieszeni w ramach tzw. regresu ubezpieczenia. Mowa tutaj o kosztach liczonych od tysięcy, aż po miliony zł. Wszystko zależy od stopnia uszkodzenia i wartości zniszczonego sprzętu oraz od tego, czy w wypadku ucierpieli ludzie. Jeżeli zatem firma ubezpieczeniowa wypłaci rodzinie osoby, która zginęła w wypadku 500 tys. zł, wówczas ta sama firma zgłosi się do sprawcy nie posiadającego prawa jazdy o zwrot tej kwoty. To samo uczyni firma, która wypłaci odszkodowanie za zniszczony samochód – w przypadku nowego samochodu średniej klasy, będzie to z pewnością kwota przekraczająca 100 tys. zł. Sprawca rzecz jasna nie dostanie również odszkodowania z AC za zniszczenie swojego pojazdu. Reasumując – jazda bez prawa jazdy może być bardzo nieopłacalna. Oczywiście wszyscy Polacy są doskonałymi kierowcami (zwłaszcza ci bez prawa jazdy), których wypadki drogowe się nie imają, nie mniej jednak rocznie w Polsce dochodzi do około 35 tys. zdarzeń drogowych, w których ginie około 3 tys. osób.

Podziel się