infoCAR

RedutaPWPW
Zaloguj się

Czarny lód – nie daj się zaskoczyć

Utworzono: 25-10-2017 16:44

Kiedy pada śnieg, jezdnia jest biała, kierowca wie mniej więcej, czego się spodziewać. Tak samo jest w sytuacji, gdy jezdnia jest czarna – wtedy koła nie powinny mieć problemów z przyczepnością. Niestety nie zawsze. Wyjątkiem od reguły jest tzw. czarny lód, czyli przeźroczysta warstwa lodu na czarnej jezdni.

Źródło: www.youtube.com

Źródło: www.youtube.com

Omawiane zjawisko, to nic innego, jak znana wszystkim gołoledź, ale to właśnie na asfalcie jest ona najbardziej niebezpieczna, ponieważ daje kierowcy złudne poczucie bezpieczeństwa. Wystarczy jednak odrobinę przesadzić z prędkością, dynamicznie wykonać jakiś manewr, by natychmiast stracić kontrolę nad autem. Wszystko to z zaskoczenia, bo kierowca zupełnie nie spodziewa się, że czarna i wcześniej doskonale przyczepna jezdnia, stanie się dla niego pułapką.  Widać to doskonale na poniższym filmie nagranym w Rosji, taka sytuacja może się jednak wydarzyć także i u nas. Kierowca czarnego auta poruszał się ze zbyt duża prędkością i na łuku drogi pokrytej gołoledzią wpadł w poślizg. Tymczasem wystarczyłoby się zastosować do zaleceń wyświetlanych nad jezdnią (ograniczenie prędkości do 90 km/h i komunikat „śliska droga”). Wystąpienie gołoledzi można jednak przewidzieć samemu

Zdecydowanie łatwiej będą mieli posiadacze aut wyposażonych w termometr wskazujący temperaturę na zewnątrz. Jeżeli w czasie jazdy termometr będzie wskazywał temperaturę ujemną lub tylko kilka stopni powyżej zera, wówczas jest to sygnał, że przy gruncie (asfalcie) może być na tyle niska temperatura, że może dochodzić do zamarzania wody lub wilgoci z powietrza np. mgły. O takie sytuacje najłatwiej (podobnie jak na filmie) na mostach i wiaduktach, a także w lasach lub tuż za nimi. Wynika to z faktu, że w takich miejscach asfalt często ma niższą temperaturę. W przypadku mostów i wiaduktów przyczyną jest to, że jezdnia jest schładzania zarówno z góry, jak i od dołu. Brak izolacji w postaci ziemi pod spodem, sprzyja występowaniu gołoledzi. Inną przyczyną powstania czarnego lodu może być marznący deszcz. W takim przypadku kierowca jednak powinien rozpoznać, z jaką sytuacją ma do czynienia i nie powinna być dla niego zaskoczeniem.

Jak rozpoznać gołoledź pod kołami?

Kierowca, który wjedzie w obszar, gdzie występuje gołoledź, ma wrażenie, ze samochód wręcz płynie po jezdni. Wynika to z bardzo niskich oporów toczenia kół i zmniejszonej głośności opon. Kierownica w takich przypadkach pracuje bardzo lekko, ale też niekoniecznie zawsze wykonuje polecenia kierowcy. Kiedy tylko kierowca doświadczy opisywanych objawów, zwłaszcza w miejscach opisywanych powyżej, powinien jak najszybciej działać, ponieważ znajduje się w bardzo dużym niebezpieczeństwie.

Jak reagować?

O pomoc z wyjaśnieniem zasad postępowania z gołoledzią, zwróciliśmy się do Bogusława Bacha – byłego kierowcy rajdowego, instruktora techniki jazdy, właściciela ośrodka doskonalenia techniki jazdy (ODTJ) Toruńska Akademia Jazdy: Poruszanie się autem po gołoledzi jest zawsze sytuacją ekstremalną, dlatego każdy kierowca powinien wiedzieć, jak się zachować, a wszystko zleży od wielu czynników. Jeżeli kierowca z czarnym lodem ma do czynienia na prostej drodze, wówczas powinien pozwolić by auto samoczynnie wytracało prędkość na zadanym biegu. Zmiana biegów w dół może w takim przypadku być impulsem do utraty przyczepności. Jeżeli jednak przed kierowca będzie przeszkoda, np. wolniej jadący pojazd, wówczas należy hamować i pozwolić działać systemom bezpieczeństwa. Obecnie jesteśmy w tej dobrej sytuacji, że absolutna większość pojazdów na naszych drogach, posiada minimum system ABS, a znaczna część system ESP i dzięki temu hamowanie w takich sytuacjach daje szanse na uniknięcia poślizgu i wyjście cało z opresji.
W przypadku wystąpienia gołoledzi na zakrętach, nie należy zwlekać z hamowaniem. Brak reakcji, to pewny poślizg. Należy jak najszybciej zmniejszyć prędkość pojazdu, a działanie systemu ABS, pozwoli na utrzymywanie toru jazdy. Jeżeli jeszcze pojazd posiada system ESP, wówczas na uniknięcie groźnej sytuacji szansa jest jeszcze większa. Podczas hamowania należy pamiętać o utrzymywaniu kierownicy w zadanym kierunku. Systemy będą działać tak, by pojazd poruszał się tam, gdzie kierowca wskazuje kierownicą.

Wyjście cało z opresji jest jednak zależne od tego, z jaką prędkością jechał pojazd i w jakim stanie jest jego ogumienie. Przy zbyt dużej prędkości nie zawsze systemy bezpieczeństwa są w stanie zrobić cokolwiek – powiedział Bach.

Po zmienieniu prędkości, odzyskaniu przyczepności, należy bardzo ostrożnie i powoli kontynuować jazdę lub się od niej powstrzymać, jeżeli kierowca nie czuje się na siłach, by jechać dalej. Warto czasami poczekać na służby drogowe, które pomogą w utrzymaniu przyczepności w najbardziej newralgicznych miejscach.

Podziel się