infoCAR

Zaloguj się

2016: Szkolenie techniki jazdy dla każdego młodego kierowcy

Utworzono: 10-10-2014 0:00

Od stycznia 2016 r. każdy nowy kierowca będzie musiał przejść kurs dokształcający w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz praktyczne szkolenie z zagrożeń w ruchu drogowym. Część praktyczna szkolenia będzie odbywać się na płycie poślizgowej w ośrodkach doskonalenia techniki jazdy (ODTJ).

Jednym z zadań podczas szkolenia będzie jazda w zakręcie na płycie poślizgowej, źródło: materiały własne www.info-car.pl

Jednym z zadań podczas szkolenia będzie jazda w zakręcie na płycie poślizgowej, źródło: materiały własne www.info-car.pl

Podczas kursu teoretycznego młodzi kierowcy będą zaznajamiali się z czynnikami mającymi wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego, problematyką wypadków drogowych oraz psychologicznymi aspektami kierowania pojazdem i uczestnictwa w ruchu drogowym – chodzi o wpływ zmęczenia, alkoholu, a także stanu emocjonalnego na zachowanie się kierowcy podczas prowadzenia pojazdu.

Szkolenie praktyczne w ODTJ polegać będzie na wykonywaniu zadań na płycie poślizgowej pod okiem instruktora techniki jazdy. W programie szkolenia znajdą się zadania, takie jak: jazda w zakręcie,  hamowanie awaryjne na wprost, hamowanie w zakręcie. Ćwiczenia będą wykonywane przy zróżnicowanych prędkościach z wyłączonymi, a następnie włączonymi systemami bezpieczeństwa takimi jak ABS i ESP. Szkolenie ma uświadomić kursantom, jak duże znaczenia ma dostosowanie prędkości do warunków na drodze. Szczegółowy program szkolenia.

Łączny koszt szkolenia, jaki będzie musiał ponieść młody kierowca, to 300 zł:  100 zł kosztować będzie szkolenie teoretyczne w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego, 200 zł to cena za kurs praktyczny w ośrodku doskonalenia techniki jazdy w wykorzystaniem pojazdów ośrodka.

Na temat szkolenia rozmawiamy z właścicielem Toruńskiej Akademii Jazdy, byłym kierowcą rajdowym i instruktorem techniki jazdy Bogusławem Bachem

Bogusław Bach na płycie ODTJ

Bogusław Bach na płycie ODTJ, źródło: materiały własne www.info-car.pl

InfoCar: Na początek może obalmy mity. Szkolenie o którym mowa nie jest nauką wychodzenia z poślizgów.

Bogusław Bach: Zgadza się. Szkolenie, które będą przechodzić młodzi kierowcy to raczej unikanie poślizgu, niż nauka radzenia sobie z nimi. Nie chcemy popełnić błędów państw, gdzie takie szkolenia prowadzone są od dawna. W przeszłości w Norwegii uczono kierowców radzenia sobie z poślizgami. Efekt był odwrotny od zakładanego – przeszkoleni kierowcy popisywali się potem swoimi umiejętnościami, stwarzali zagrożenie na drogach i powodowali groźne wypadki. Skandynawowie postanowili zmienić podejście do szkolenia i stworzyli podwaliny programu, z którego teraz także my będziemy korzystać.  Chodzi o uświadomienie niebezpieczeństw, pokazanie jakie są możliwości pojazdów, jak działają systemy bezpieczeństwa i jak łatwo można znaleźć się poza drogą, gdy dojdzie do poślizgu. Nauka wychodzenia z poślizgów, jazdy w poślizgu itd., to elementy jazdy sportowej, na którą nie powinno być miejsca na drodze publicznej.

IC: A zatem jak będzie wyglądać szkolenie?

BB:  Jeżeli ktoś spodziewa się efektownej zabawy, jak na parkingu pod marketem, gdy spadnie śnieg, to zdecydowanie nie o to tutaj chodzi. Podczas szkolenia będziemy realizować program, który powstał przy współudziale środowiska instruktorów techniki jazdy. Chodzi o ćwiczenia na płycie poślizgowej i uświadamianie ryzyka, jakie wiąże się ze zbyt szybką jazdą w trudnych warunkach drogowych. W tym szkoleniu wcale nie chodzi o to, żeby kierowca poradził sobie z zadaniem. Chodzi właśnie o to, żeby np. wpadł w poślizg podczas pokonywaniu zakrętu na płycie, żeby wypadł z trasy, żeby znalazł się na innym pasie ruchu i żeby zobaczył, jak niebezpiecznie mogłoby być, gdyby stało się to na drodze.

IC: A zatem część zadań, z jakimi mają zmierzyć się młodzi kierowcy, polega na tym, żeby im się nie udało?

BB: Tak właśnie został zaprojektowany program - ma on mieć wydźwięk dydaktyczny. Gdyby wszystko się udawało, wtedy szkolenie nie miałoby sensu. Nasze szkolenie opiera się na pokazaniu ryzyka, co będzie się dziać, gdy pojedziesz za szybko. Pokazujemy, gdzie kończą się możliwości kierowcy i nawet najbardziej nowoczesnych samochodów. Podczas szkoleń, które prowadzimy np. dla kierowców flotowych, przedstawicieli handlowych często spotykamy się z opinią, że lansowana obecnie w telewizji akcja „10 mniej ratuje życie. Zwolnij!” jest naciągana, że te 10 km/h niewiele znaczy. Takim kierowcom pokazujemy jak bardzo się mylą. Najpierw prosimy, żeby wykonali hamowanie awaryjne z prędkości 40 km/h. Po zatrzymaniu prosimy, żeby postawili pachołek w miejscu, gdzie zatrzymają się podczas hamowania z prędkości 50 km/h – ostatecznie zawsze zatrzymują się dalej. Potem przyznają nam rację i zaczynają wierzyć, że ta reklama nie jest naciągana. O taki efekt właśnie chodzi w tym szkoleniu.

IC: Po takim szkoleniu zmienia się nastawienie kierowców do techniki jazdy samochodem?

BB: W zdecydowanej większości tak. Podczas szkoleń prowadzonych w moim ośrodku najpierw prowadzony jest wykład wprowadzający w problematykę techniki jazdy, a po zakończonych ćwiczeniach na płycie poślizgowej dokonujemy podsumowania i omówienia tego, co działo się z pojazdami i dlaczego wpadały w poślizg. Same ćwiczenia nie wystarczą, bez omówienia błędów, wskazania przyczyn utraty kontroli nad pojazdem nie osiągniemy pełnego celu. Tego właśnie brakuje mi w programie szkolenia, części teoretycznej przeprowadzonej w ODTJ.

IC: W pańskim ośrodku doskonalenia techniki jazdy szkolenia dla kierowców przeprowadzane są już od dawna. Jaka jest świadomość Polaków w temacie bezpieczeństwa ruchu drogowego, poziomu własnych umiejętności i możliwości własnego pojazdu?

BB: U nas szkolenie z zagrożeń dopiero będzie obowiązkowe, wiec nie możemy się nawet porównywać do krajów takich jak Szwecja, gdzie takie szkolenia prowadzone są od ponad 20 lat. Poziom świadomości zagrożeń na drodze jest u nas niski Niestety w bardzo wielu przypadkach mamy do czynienia z osobami, które złe nawyki wyniosły ze szkół jazdy. Zdarzają się w tym zawodzie osoby, które nie posiadają elementarnej wiedzy na temat techniki jazdy, działa systemów bezpieczeństwa, a nawet prawidłowej pozycji za kierownicą. Na szkoleniu mieliśmy już osoby, którym instruktor nauki jazdy wcześniej powiedział, że hamować pulsacyjnie należy nawet wówczas, gdy samochód ma ABS!
Innym problemem jest nieprawidłowa pozycja za kierownicą. Widzimy to często u młodych kierowców, którzy mają odsunięty fotel, położone oparcie, ledwo sięgają kierownicę i tak jeżdżą. Bo tak jest modnie, bo kolega też tak jeździ. W kryzysowej sytuacji, taki „kierowca” zanim porządnie chwyci kierownicę, będzie musiał się do niej zbliżyć. Wtedy niestety może już być za późno. Warto zwrócić uwagę, jak jeżdżą kierowcy rajdowi. Tutaj można brać z nich przykład. Fotel jest odpowiednio blisko (noga lekko ugięta w kolanie), kąt oparcia zbliżony do kąta prostego, plecy przylegają do oparcia itd. W takich warunkach kierowca ma pełną swobodę ruchu i może błyskawicznie reagować na zagrożenia.

IC: O szkoleniu z zagrożeń jest coraz głośniej w mediach. Z komentarzy internautów zazwyczaj dowiadujemy się, że dodatkowy kurs, to nic innego niż wyciąganie pieniędzy od młodych kierowców.

BB: Przede wszystkim jest to inwestycja w bezpieczeństwo na długie i miejmy nadzieję bezwypadkowe życie. Osoby, które piszą takie komentarze zapewne nigdy nie były na profesjonalnym szkoleniu z zagrożeń w ruchu drogowym. Myślę, że ta jednorazowa inwestycja 300 zł przyniesie wymierne skutki w niedalekiej przyszłości. Mówimy przecież o grupie największego ryzyka, gdzie takie szkolenia są szczególnie potrzebne.

W szkoleniach na płycie poślizgowej od dawna uczestniczą kierowcy zawodowi

W szkoleniach na płycie poślizgowej od dawna uczestniczą kierowcy zawodowi, źródło: materiały własne www.info-car.pl

IC: Jak powinien zachowywać się kierowca, który już wpadnie w poślizg?

BB: większość kierowców ma bezwarunkowy odruch zakładania tzw. „kontry”, czyli skręcania w stronę przeciwną do kierunku poślizgu. Nie można jednak odkręcić kierownicy za daleko, dotyczy to zwłaszcza pojazdów wyposażonych w ESP. Samochody wyposażone w system stabilizacji toru jazdy mają czujnik położenia kierownicy (czujnik skrętu). Zbyt mocne odkręcenie kierownicy może spowodować, że system skieruje samochód tam, gdzie niekoniecznie chcielibyśmy pojechać. Czasami lepiej jest nie reagować, tylko pozwolić systemowi zapanować nad torem jazdy.
Kolejną ważną kwestią jest używanie hamulców w kryzysowych sytuacjach. Dawniej uczono, że podczas poślizgu absolutnie nie wolno nawet dotykać hamulca. Wtedy miało to uzasadnienie, ponieważ nieumiejętne hamowanie mogło pogorszyć sytuację. Obecnie, gdy zdecydowania większość samochodów posiada ABS, jest zupełnie odwrotnie. Użycie hamulca z ABS, pozwala na wytracenie prędkości i stabilizację podczas poślizgu. Podczas takiego hamowania koła mogą się toczyć, a samochód może jechać w stronę, w którą skręca kierowca. Dodatkowe działanie ESP pozwala na jeszcze szybsze opanowanie sytuacji. W dzisiejszych realiach, kierowca powinien hamować gdy tylko poczuje, ze z samochodem dzieje się coś niepożądanego. Oprócz stabilizacji toru jazdy, ABS pozwoli na wyhamowanie prędkości, przez co zminimalizowane zostaną ewentualne groźne skutki dla kierowcy i pasażerów. Działanie ABS na pewno nie pogorszy sytuacji, może tylko pomóc.

IC: Jak należy hamować w kryzysowych sytuacjach?

BB: Gdy już poczujemy, że samochód zaczyna się ślizgać, musimy reagować szybko i zdecydowanie. Należy wówczas mocno nacisnąć jednocześnie hamulec i sprzęgło, pozwolić zadziałać systemom bezpieczeństwa i kontrolować kierunek jazdy kierownicą. Nie można postępować tak, jak uczą tego jeszcze niektórzy instruktorzy – czyli hamowania awaryjnego bez użycia sprzęgła. W takiej sytuacji może dojść do zduszenia silnika i wyłączenia go. Kiedy silnik nie pracuje, nie działają też systemy bezpieczeństwa takie jak ABS, ESP i inne, nie mogą zatem pomóc kierowcy w panowaniu nad pojazdem. Innym problemem jest to, że ze zgaszonym silnikiem kierowca nie będzie miał możliwości szybkiego wykonania manewru, żeby np. uciec spod kół innych pojazdów. Hamowanie awaryjne wykonujemy zatem naciskając hamulec i sprzęgło jednocześnie.

IC: Dziękuję za rozmowę

BB: Dziękuję

Podziel się